• Wpisów: 229
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis: 9 dni temu, 19:49
  • Licznik odwiedzin: 13 729 / 3205 dni
 
dziewczynaprezesa
 
Dziewczyna Prezesa: Adam miał minę zbitego psa. Wiem, że chciał dobrze, że miał dobre intencje, że naprawdę był przejęty. Ale w tym momencie nie robiło to na mnie wrażenia. Było mi to wszystko obojętne. Nie chciałam pomocy, pieniędzy, współczucia. Nie od niego. Nie zasługiwał na to, abym przyjęła od niego nawet dobre słowo.
Zamieniłam z Moniką kilka słów, potem wzięłam od niej przygotowany stosik i skierowałam się do salki konferencyjnej, żeby zrobić kopie. Monika chciała mnie w tym wyręczyć, ale chciałam to zrobić sama. W salce nie było nikogo, mogłam się tam uspokoić po całym zajściu, złapać oddech.
Po jakiś dziesięciu minutach ktoś wszedł do salki i zamknął za sobą drzwi. Po zapachu od razu wiedziałam, że to Adam. Ale nie zareagowałam ani nie panikowałam, salka była oszklona, a jej wnętrze doskonale widoczne. Adam podszedł i usiadł na stole tak, żeby widzieć mój profil i żebym ja go widziała. Chyba zaskoczył go mój brak reakcji, bo przez chwilę nic nie mówił.
- Pomóc ci?
- Mówiłam już, że…
- … nie potrzebujesz mojej pomocy, tak wiem, słyszałem.
- Więc po co znowu pytasz? – spytałam jednocześnie spoglądając na niego?

cdn...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.