• Wpisów: 229
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis: 38 dni temu, 19:49
  • Licznik odwiedzin: 13 874 / 3234 dni
 
dziewczynaprezesa
 
Dziewczyna Prezesa: Pożegnaliśmy się szybko i wyszliśmy z biura w milczeniu. W końcu w windzie Daniel się odezwał:
- Załatwiłaś go po mistrzowsku, ale widzę, że Adam nie traci czasu.
- Tzn.?
- Zarzuca na ciebie swoje sidła…
- Daniel, a możesz jaśniej? Co cię ugryzło?
- Nic mnie nie ugryzło. Nie podoba mi się to, co on ci robi.
- Adam nic mi nie robi…
- Nie broń go. Nie widzisz tego, bo jesteś jego ofiarą. Gdy weszliśmy był wręcz wkurwiony na nas, a po 15 minutach idzie za tobą do salki, zamyka drzwi, siada i prowokująco się do ciebie uśmiecha?! Myślałem, że szlag mnie trafi, gdy to zobaczyłem!
- Trzeba było wejść i strzelić mu w pysk! – powiedziałam ironicznie, uważałam, że Daniel mocno przesadzał.
- Uwierz mi, że ledwo się powstrzymałem…
- Daniel, nie poznaję cię. Odpuść. Nie zmienisz go na siłę. Nic nie możesz zrobić.
- Wiem, że jego nie zmienię. Ale mogę obronić ciebie. Tym razem nie będę stał pod blokiem i czekał, jak tamtego dnia…
Zabolało. Wspomnienie tamtego dnia.
Po długiej chwili cicho powiedziałam:
- Proszę, tylko nie zmieniaj się w niego… Nie chcę bać się i ciebie…
Spojrzał na mnie poważnie, ale nic nie powiedział.

cdn...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.