• Wpisów: 228
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis: 6 dni temu, 18:57
  • Licznik odwiedzin: 13 574 / 3178 dni
 
dziewczynaprezesa
 
Dziewczyna Prezesa: Nadszedł dzień sądu ostatecznego. Oczywiście zrozumiały brak snu spożytkowałam na trening kamiennej twarzy oraz próby ukrycia stresu. Chyba mi się to udało, bo Daniel się nabrał.
- Ej mała, nie denerwujesz się?
- Jak cholera!
- W ogóle po tobie nie widać. Aż zacząłem się trochę martwić, że jedziesz tam mu tylko przytaknąć i wyjść.
- Zobaczymy…
- Majka, pamiętaj, że co by się tam nie działo – stoję po twojej stronie i masz mój głos.
- Nasze głosy się tam nie liczą, Daniel.
- W takim razie spółka siłą rzeczy przekształci się w działalność gospodarczą…
Resztę drogi do biura pokonaliśmy w milczeniu. Na parkingu Daniel otworzył drzwi auta z mojej strony i… lekko się zapowietrzył.
- Majka… co ty robisz? Wolno ci??? – był mocno zaskoczony widząc, że zakładam szpilki.
- Nie bardzo, ale dam radę. W końcu to oficjalne zgromadzenie, więc nie mogę tam wejść w trampkach, hehehe. A jak mam odejść, to w akompaniamencie stukotu obcasów.
- Wariatka! Ale podoba mi się twoje nastawienie. Tak trzymaj. Rozwalisz go już w pierwszej sekundzie samym swoim wyglądem, hahaha.
Wyszłam z auta, rozejrzałam się dookoła i skrzywiłam z bólu.
- Wszystko ok?
- Nie dało się zaparkować bliżej wejścia, do cholery?!
- Hahaha! Uwielbiam cię!

cdn...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.