• Wpisów: 222
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis: 7 dni temu, 13:38
  • Licznik odwiedzin: 12 195 / 3084 dni
 
dziewczynaprezesa
 
Dziewczyna Prezesa: Jakoś dotarłam do windy, wspierając się na ramieniu Daniela. Ale z windy wyszłam już sama. Wyprostowana i pewnym krokiem weszłam do biura. A o tym, że zaciskałam zęby z bólu nie musiał nikt wiedzieć, tym bardziej, że za chwilę i tak zamierzałam usiąść.
Adam już na nas czekał.
- Witajcie. Jak się czujesz Maju?
- Dziękuję, w porządku.
Uśmiechnął się triumfalnie, a ja miałam ochotę ściągnąć szpilkę ze stopy i wbić mu w… jakieś wyjątkowo bolesne miejsce. Muszę przyznać, że udało mu się wytrącić mnie z równowagi. Drań jeden! I głupia ja, że mu na to pozwoliłam.
- Daj mi proszę znać, gdy będziesz gotowa. Nie musimy się spieszyć, mamy czas.
- Im szybciej zaczniemy, tym lepiej. – Chciałam mieć to jak najszybciej za sobą, bo patrząc na ten jego uśmieszek, nie spodziewałam się niczego dobrego.
Weszliśmy do salki konferencyjnej i zajęliśmy swoje stałe miejsca. Wszystko było przygotowane perfekcyjnie. Woda, termos z kawą, filiżanki, szklanki i cała reszta, to akurat zasługa Moniki. Ale dokumenty Adam układał sam, pewnie od linijki. Kolejny zabieg rozpraszający przeciwnika, czyli mnie. Ale niedoczekanie jego, już jeden błąd popełniłam przy powitaniu, więcej nie będzie.
- Czy możemy zaczynać?
- Tak.

cdn...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.