• Wpisów: 234
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis: 6 dni temu, 02:32
  • Licznik odwiedzin: 14 718 / 3357 dni
 
dziewczynaprezesa
 
Dziewczyna Prezesa: Szach i mat, jakby to powiedział Daniel.
Triumfalny uśmiech Adama powędrował na twarz Daniela, a u Adama to miejsce zajął szok. Tak, Adam był w szoku, co w sprawach służbowych zdarza mu się… w sumie nie pamiętam, żeby kiedykolwiek mu się zdarzyło. W każdym razie nie w mojej obecności. Dopiero po długiej chwili zapytał Daniela, czy ma jakieś uwagi.
- Żadnych uwag. – Czubek nie potrafił przestać się uśmiechać, hehe.
Adam zgodnie z procedurą zakończył zebranie.
- Daj proszę znać, kiedy będziesz gotowa na drugie zgromadzenie.
- Oczywiście. Dziękuję.
- Ja również.
Gdy tylko wyszedł z salki do swojego gabinetu, Daniel był bliski wydania okrzyku, ale w porę go powstrzymałam.
- Cicho, do cholery. Nie ma się z czego cieszyć.
- Jak to?
- Pogadamy o tym później. Zachowuj się.
Poszłam do Adama po kopię protokołu z dzisiejszego spotkania. Pozbył się już szoku, był rozluźniony i chyba… wesoły? O co tu chodziło?!
- Maja, ja naprawdę mam dobre intencje, dokumenty są prawdziwe, nie zamierzam cię oszukiwać ani niczego tobie utrudniać. W każdym punkcie swojej rozpiski miałaś absolutną rację.
- Dziękuję Adam, doceniam to, naprawdę.
- Czy mogę zapytać jak się czujesz i jak idzie twoja rehabilitacja?
- Możesz zapytać… idzie powoli, ale nie chcę wdawać się w szczegóły.
- Mam nadzieję, że już wkrótce wszystko wróci do normy.
- Dzięki.
- Gdybyś czegokolwiek potrzebowała…
- Nie potrzebuję, naprawdę.
- W porządku…

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.