• Wpisów: 222
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis: 7 dni temu, 13:38
  • Licznik odwiedzin: 12 195 / 3084 dni
 
dziewczynaprezesa
 
Dziewczyna Prezesa: - Niezły z ciebie gracz! Czy teraz mogę krzyknąć z radości? – zapytał Daniel, gdy drzwi od windy się zamknęły.
- Nie bardzo jest się z czego cieszyć. – odparłam posępnie.
- Zwariowałaś? Dziewczyno, zdmuchnęłaś go z powierzchni ziemi!!! Wygrałaś!
- Wcale nie, to on wygrał… niestety.
- Co ty bredzisz? Masz go w garści, w dodatku sam ci to umożliwił. Teraz ty tu rządzisz.
- Nie Daniel. Ta firma to jego dziecko. Nie oddałby jej nikomu, mnie tym bardziej. On doskonale wie, co robi. Te wszystkie przywileje, to tylko sztuczki, żebym przestała walczyć. Taki był jego cel i dzisiaj go osiągnął. Wie, że teraz tym bardziej nie opłaca mi się odchodzić z firmy, a zabrać mu jej nigdy nie chciałam. Między nami była wojna, zresztą tragiczna w skutkach. Postanowił „podarować” mi rozejm, obietnicę świętego spokoju, wyrzekł się terroru, przysiągł uległość, przyznał pozorną decyzyjność – dał od siebie tak naprawdę niewiele, może pomijając ten terror, bo w końcu to była jego ulubiona rozrywka, a co dostanie w zamian?
Teraz to Daniel miał oczy jak pięciozłotówki.
- Nie wiem…
- Mnie… Moją obecność w firmie… A o to mu chodziło, prawda? Na tym zależało mu najbardziej…

cdn...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.