• Wpisów: 231
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis: 45 dni temu, 23:01
  • Licznik odwiedzin: 14 553 / 3324 dni
 
dziewczynaprezesa
 
Dziewczyna Prezesa: - Jeszcze trochę będzie mnie brakować… – powiedziałam, gdy już z powrotem wygodnie mogłam usiąść. – Nie mogę jeszcze wrócić do pracy na pełnych obrotach.
- Oczywiście. Wrócisz, kiedy będziesz chciała.
- Kiedy będę mogła. – poprawiłam go od razu.
- A kiedy będziesz mogła? Nie pytam w sensie zawodowym. Pytam prywatnie. Czy powiesz mi jak się czujesz, jak przebiega rehabilitacja i czy wracasz do zdrowia? To ważne dla mnie, naprawdę.
Zapowietrzyłam się lekko. Normalnie te pytania uznałabym za bezczelne, ale tym razem… W jego głosie była szczera troska. Naprawdę się martwił. Mówił spokojnym, niskim głosem. Jeśli udawał, to powinien dostać Oscara za rolę życia… Ale irytacja jak szybko się pojawiła, tak szybko zniknęła. Chyba uwierzyłam w te jego szczere intencje.
- Maja, uwierz mi, to żadna gra z mojej strony. Dosyć tego. Zbyt wiele złego się stało. Niepotrzebne to wszystko było. Ja naprawdę to przeżywam i bardzo się o ciebie martwię.
O rany, rany. Tyle wyznań na raz, tyle szczerości. Czy byłam w stanie to wszystko na raz udźwignąć?
Chyba nie miałam wyjścia, chyba musiałam.
- Zmieniłam fizjoterapeutę i w końcu jest duża poprawa. Odstawiłam też środki przeciwbólowe.
- Już nie boli?
- Boli. Ale jestem w stanie to znieść bez wspomagaczy.
- Dobrze to słyszeć.
- Ale jeszcze długa droga przede mną. Pewnie niektóre skutki zostaną już ze mną na zawsze.
- Jak to? – wyraźnie się zaniepokoił.
- Będę odczuwać w kościach każdą zmianę pogody. – zaśmiałam się, a przynajmniej próbowałam, żeby tak to zabrzmiało.
- Rozumiem… Maja, chciałem cię przeprosić za to wszystko.
- Nie trzeba, już przepraszałeś.
- Trzeba. Maja, trzeba. Do końca życia będę to robił.
Wstałam lekko poirytowana, chwyciłam stosik dokumentów, żeby odłożyć je na biurko. Przede wszystkim chciałam zmienić miejsce, odwrócić się od Adama, wyjść z zasięgu jego wzroku, żeby nie stracić równowagi, którą tak długo w sobie budowałam.

cdn...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.